Pierwszy kieliszek Albariño w Galicji

Kolejny rok marzyliśmy o podróży do Włoch.

Toskanio – oto my przybywamy, spragnieni widoków, ciepła i wina. Wiadomo, wszystkie drogi prowadzą właśnie tam, a nasze jak do tej pory zawsze gdzieś skręcały. To miał być nasz pierwszy raz w Italii, taki wyczekany i wymarzony.
Bylismy pewni, że przeciągniemy chłopaków przez Florencję. No cóż, życie uczy, że lepiej nic nie planować.Kontynuuj czytanie →