365 DNI W ROKU W WINNICY

Podróżowanie po winnicach, to jest to. Jednak przy 26 dniach urlopu w roku, trudno zaliczyć każdy etap produkcji, a chciałoby się, prawda? Podejrzeć, jak przycinają krzewy, co tam podejrzeć? Na ochotnika zgłosiłabym się na pomocnika, nawet sekator własny mam. Nie straszny mi hiszpański przedwiosenny chłód, nie boję się monotonnego fizycznego wysiłku, cięcie krzaków jest pracą dla mnie. Na winobranie też bym pojechała, słońce kocham, upał mi nie przeszkadza, pracować fizycznie mogę. Mogłabym pomagać w piwnicy, próbować świeżego wina prosto z kadzi, pilnować temperatury…. Tylko jak to wszystko robić w 26 dni???Kontynuuj czytanie →