Pierwszy kieliszek Albariño w Galicji

Kolejny rok marzyliśmy o podróży do Włoch.

Toskanio – oto my przybywamy, spragnieni widoków, ciepła i wina. Wiadomo, wszystkie drogi prowadzą właśnie tam, a nasze jak do tej pory zawsze gdzieś skręcały. To miał być nasz pierwszy raz w Italii, taki wyczekany i wymarzony.
Bylismy pewni, że przeciągniemy chłopaków przez Florencję. No cóż, życie uczy, że lepiej nic nie planować.Kontynuuj czytanie →

Chmury zamknięte w butelce

Kto mądry wybiera się na wakacje do Hiszpanii w styczniu?

Czy my już zupełnie zbzikowaliśmy?

A jak będzie padać cały tydzień?

Tysiące podobnych pytań dręczyły nas w ubiegłym roku w długie, listopadowe i grudniowe tygodnie, dzielące nas od wakacji. Ale jak to mówią, słowo sie rzekło, bilety kupione, babcia chętna na opiekunkę, trzeba jechać i modlić się o pogodę.Kontynuuj czytanie →