Wielka tajemnica Riojy

Mieliśmy być zupełnie gdzie indziej, a znów wita nas Rioja. Listopad hiszpański trochę przypomina ten nasz, jedynie śniegu raczej sie tu nie spodziewają. Jeździmy od bodegi do bodegi, niezapominając o przerwie na obiad.

DSC01906a DSC01912a DSC01944a

Spacerujemy po niewielkich kamiennych miasteczkach, chłonąc wszystko co nas otacza. Wieczorami owinięci szczelnie szalikami włóczymy się po barach. Próbujemy tapas i pinchos. Wszędzie pełno ludzi, piją, śmieją się, chodzą jak my od baru do baru, tu coś zjedzą tam coś wypiją. Jest z nami nasz przyjaciel od wielu lat mieszkający w Madrycie. Nie liczymy już który to dziś kieliszek. I zupełnie się tym nie martwimy, bo to Rioja, a my znamy już jej największą tajemnicę. Sprawdźcie kiedyś sami, tu na drugi dzień nie boli głowa 🙂

 

Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *